menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TEKSTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TEKSTY. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 czerwca 2011

Wiedźmin - GRAM!

Przy okazji premiery drugiej części gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów okazało się, że ani razu nie wspomniałem na tym blogu o tym, że jestem ogromnym fanem tej gry (o czym pisałem w Nowinach Wróciłem do Wiedźmina. Ta gra nadal zachwyca).
Wiedźmin urzekł mnie i pochłonął na wiele nocy.. po mistrzowsku oddany klimat prozy Sapkowskiego. Nie udało się to filmowcom, a udało się ekipie CD Projekt, w której działa spora ekipa z Rzeszowa i Podkarpacia.
Druga część przygód Białego Wilka, też zachwyca - przede wszystkim udoskonalono to, co podobało się graczom w jedynce. Ot, dialogi są jeszcze bardziej zabawne, jest więcej soczystego języka, że zacytuje kultowe już zdanie:  
  "Myślałem, że mam bazyliszka w piwnicy, 
a to moja stara węgiel ładowała!"
Mamy też bardziej rozbudowaną fabułę i trzeba podejmować więcej decyzji. Gdzieś przeczytałem, że grając od początku do końca mamy szansę na wykonanie ok. 75 % scenariusza gry.. Parę dni temu napisałem w Nowinach  Wiedźmin 2 to zabójca czasu i bynajmniej nie jest to stracony czas!
Kilka koleżanek z pracy przeklinało dzień premiery, bo ich partnerzy nie widzieli świata poza tą grą. Na szczęście moja N. też jest fanką Wiedźmina i ze zrozumieniem podeszła do tematu. Ale, żeby nie było: nie samym Wiedźminem człowiek żyje... Niebawem kolejna historia. Z podróży.

niedziela, 9 stycznia 2011

O! Amsterdam

Jest port, wielki jak świat, co się zwie Amsterdam,
Marynarze od lat pieśni swe nucą tam  (...)

Ja o marynarzach, bo z Rzeszowa (uporczywie żądającego dostępu do morza) najprościej do Amsterdamu jest dostać się statkiem (powietrznym), a wygląda to tak: RZE x/WAW AMS

Lot z Rzeszowa do Warszawy trwa około 50 minut* (*- to mniej więcej tyle samo ile zajmuje przejechanie z Jasionki do centrum Rzeszowa w popołudniowych godzinach szczytu). Lot z Warszawy do Amsterdamu trwa około 60 minut* (*- to mniej więcej tyle, ile potrzeba, aby w godzinach szczytu przejechać autobusem MPK z Zalesia na Baranówkę).

*** Taki dobry jestem w obliczeniach porównawczych, bo niestety musiałem obejść się smakiem - w podróż do Amsterdamu wyruszyła moja dama - czyli N. 
A w hotelu, NIESPODZIANKA - 9. piętro zostało przeniesione na 2. - takie rzeczy tylko w Holandii  :)
 

No, a jeśli Amsterdam? To, oczywiście Van Gogh...

Ale Amsterdam to także kanały, statki i wspomniani wcześniej marynarze (w końcu jest się Wenecją Północy). No, a jeśli marynarze, to oczywiście piwo, coffee shopy i kurtyzany (wyglądające zza dużych, charakterystycznych dla tego miasta, okien...)
Mieszkańcy Amsterdamu, lubią sport. Nie tylko oglądają mecze Ajaxu, ale przede wszystkim - jeżdżą na rowerach. Wszędzie. Do pracy, do sklepu, na mecz, na imprezę, z imprezy.. 
 
Warto też zobaczyć muzeum lokalnego amsterdamskiego browaru Heineken:

A w Muzeum Heinekena, m.in. najdłuższe piłkarzyki na świecie.
Tekst na podstawie opowieści N. Zdjęcia N.

piątek, 31 grudnia 2010

Ostatni wpis w 2010 roku



Zupełnie przespałem fakt, że 21. grudnia 2010, o godz. 22.56 minęło 5 lat prowadzenia tego bloga. Dziękuję, że cały czas tutaj zaglądacie. Zapraszam też na mojego blipa. A i jeszcze bonus:

TOP TEN 2010 - najczęściej czytane wpisy na bartoszewicz.info/blog
1.   Przepraszać też trzeba umieć, czyli dura lex sed lex
2.   MICHAEL - recenzja najnowszej płyty Michaela Jacksona
3.   Rumunia 2010. Trasa Transfogarska
4.   Brzeziny: ruiny dworu
5.   Horacy, Pieśni III, 30, 6
6.   Rynek w Rzeszowie
7.   STRAŻACY W AKCJI
8.   19. Rajd Rzeszowski, czyli wyścig po ulicach miasta
9.   Brutalny Ranking Przyjaciół na 2010 rok  
10. PrzeLOTny wpis

W Nowym Roku, niechaj dzieje się samodobro!

niedziela, 26 września 2010

Rumunia 2010. Trasa Transfogarska

Trasa Transfogarska. Ktoś nazwał tę drogę najpiękniejszą trasą w Europie. Prowadzi na wysokość 2034 m n.p.m. Jak podaje Wikipedia, do budowy  tej trasy wykorzystano miliardowe sumy pieniędzy i 6 milionów kilogramów dynamitu.
Droga 7c ma długość 151 km. Każdy kilometr tej trasy dostarczał niezwykłych wrażeń.... Z resztą, zobaczcie sami.

 Ciąg dalszy fotorelacji z Rumunii - niebawem nastąpi. 
Kilka innych zdjęć znajdziecie, też na moim mikroblogu mtsz.blip.pl

czwartek, 22 lipca 2010

Seven Festival - czyli weekend miodowy w Węgorzewie

Nasz miodowy weekend spędziliśmy w krainie wielkich jezior. Po raz trzeci w Węgorzewie. Znów spaliśmy nad samym Jeziorem Święcajty.. W Chacie u Pirata.
No, ale Węgorzewo to nie tylko jeziora. Węgorzewo, to również muzyka. I to nie byle jaka. W tym roku, po raz pierwszy pod szyldem Seven Festival, wystąpiło wiele znakomitości. Nam najbardziej zapadły w pamięci występy Closterkellera i ...
... The Legendary Pink Dots. Transowe, hipnotyczne, narkotyczne brzmienie... Nie wiem, co panowie biorą, ale to działa! Niestety, publiczności nie spodobał się występ i TLPD zeszli ze sceny wcześniej, niż zakładano... a szkoda.
Niestety, podczas ich występu prawie nie było światła...
Najbardziej zaskoczył nas występ zespołu Lacrimosa. Szczerze, zupełnie nie znaliśmy ich twórczości, ale wokół znajomi bardzo ich polecali, jako klasyka gatunku... No i wyszedł pan wyglądający jak Thomas Anders (taki brunet z Modern Talking). Mało tego ruszał się w podobnym stylu, a co najgorsze, miał równie wysoki, piskliwy głos...
Coma. I sekta fanów. My do sekty nie należymy, ale lubimy Comę. To nie pierwszy koncert, na którym byliśmy, ale po raz pierwszy było tak sympatycznie podczas konferencji prasowej :D Przez co spóźniłem się na występ Closterkellera (a dokładniej, na te 10 minut, kiedy można było stać pod sceną i robić zdjęcia)...
Na koniec łomot przez duże Ł. Czyli napier#$%&lanie w wykonaniu zespołu Vader. Jechali równo jak kosiarka. I ryczeli jak husqvarna.
Na Sepulturze siadły mi akumulatorki i de facto nie zrobiłem ani jednego porządnego zdjęcia. Ale bez braci Cavalera, to już nie to samo, choć koncert całkiem był udany.

I jeszcze ostatnie spojrzenie na żaglówki w Węgorzewie...  

sobota, 13 marca 2010

Brutalny Ranking Przyjaciół na 2010 rok


I tak oto, ujawniam kolejne, trzecie już notowanie TOP TEN moich ulubionych przyjaciół! Dla przypomnienia dodam, że decyduje kolejność składania życzeń urodzinowych.

TOP TEN 2010
1.    N.
2.    Marchewka &Wąski (rzutem na taśmę)
3.    Agent (dwa lata pod rząd nie przejdzie ten sam numer!)
4.    Iza &Paweł
5.    Brygada eR/eR*
6.    Ania z Wrocławia
7.    Chałabajówna
8.    Pracusie (i inni na Pe)
9.    Ruda Ola
10.    Paweł (skleroza??? Staruszku?)

*rodzicielka,rodziciele rodzicieli,rodzeństwo rodzone, rodzeństwo rodzicieli....

Jak było w poprzednich latach? Sprawdź.

1. Notowanie TOP TEN (2008)
2. Notowanie TOP TEN (2009)

Wiem, wiem - kiedyś spalę się za to w... słońcu... mam nadzieję, że polecę tam w nocy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Szukaj na tym blogu

Najczęściej czytane w tym tygodniu