niedziela, 24 stycznia 2010

Zima w Rzeszowie. Temperatura -10°C (odczuwalna: - 1 000 000°C)

Dziś wybrałem się na niedzielny spacer nad Wisłok. Przemarzłem na kość, bo zima jak się patrzy. Dawno nie było takich mrozów. Meteorolodzy zapowiadają że kolejne dni będą jeszcze chłodniejsze. Naukowcy zwykli nazywać tę tendencję Efektem Cieplarnianym™. 
Kiedy, przy odczuwalnej temperaturze - 1 000 000°C udało mi się uruchomić mojego Olympusa - dziabnąłem dziabondziom kilka zdjęć. Ale najpierw mewom..




Jak na -10°C wykazałem się całkiem niezłym refleksem... No i nie musiałem włączać opcji Parkinson Reduction™, bo miałem ręce sztywne jak najlepszy statyw!


A kaczek, łabędzi, gołębi i mew było bardzo dużo. Bo teraz the miasto dokarmia dziabendzie. Oficjalnie, jest prikaz i ktoś ma w umowie o pracę: § Dokarmianie dziabendzi na Wisłoku. Czerstwym chlebem. Korzystają z tego też kaczki, mewy, dzieci i kilkudziesięciu fotografów. Niech mają!  








Zakończenie w stylu skandynawskim: Fin.

niedziela, 17 stycznia 2010

Rynek w Rzeszowie


Rynek w Rzeszowie. To też zdjęcie z XVIII Finału WOŚP, ale wtedy nie śpiewał Feel, dlatego można było spacerować i pstrykać... nie tylko zdjęcia ;)

wtorek, 12 stycznia 2010

Can you feel it? WOŚP po raz XVIII!


XVIII Finał WOŚP w Rzeszowie. O 21 Rynek był wypełniony tak, że już ani jedna osoba nie miała szansy wejść na płytę. Potem Feel skończył śpiewać i jakoś się wszyscy rozeszli.
Nam pozostało doroczne wnoszenie skrzynek z puszkami do policyjnej kabaryny... i znów było ciężko, chyba zebraliśmy więcej, niż rok temu... Owsiak tak zbiera od 18 lat, Sławek od 10, a ja od 5. I gdzie nam do końca świata? Bless

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...