Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sacrum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sacrum. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 czerwca 2013
niedziela, 18 grudnia 2011
Praga: wspomnienie jesienno-zimowe
Bardzo długo nie mogłem zebrać się do aktywności blogowej. Powodów, jak zwykle jest kilka... Dziś, jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość o śmierci Vaclava Havla - polityka wielkiego formatu. Postanowiłem więc podzielić się z Wami kilkoma zdjęciami z wakacyjnej podróży do Pragi.
Prawda zwycięży - to hasło, za sprawą Vaclava Havla zostało wpisane w herb Republiki Czeskiej - to zdjęcie zostało zrobione na Hradczanach, w Katedrze św. Wita ( ta gotycka budowla, to połączenie trzech świątyń - św. Wita, św. Wacława i św. Wojciecha [św. Adalberta]).
W Katedrze św. Wita koronowano czeskich królów, tu też znajdują się insygnia koronacyjne. To moim zdaniem najpiękniejszy praski kościół - zapewne dlatego, że uwielbiam gotycką architekturę sakralną. A skoro mowa o architekturze sakralnej: na liście obowiązkowej Waszych praskich podróży powinna znaleźć się Synagoga Hiszpańska - najpiękniejsza synagoga w Europie. Niestety nie można jej fotografować. A "hiszpańska" to taki eufemizm, bo właściwie powinna się nazywać "Synagoga Arabska". Jej wnętrze pełne jest "arabesek" i właściwie, gdyby nie gwiazdy Dawida umieszczone w zdobieniach wyglądałaby jak meczet. Niesamowity widok!
Prawda zwycięży - to hasło, za sprawą Vaclava Havla zostało wpisane w herb Republiki Czeskiej - to zdjęcie zostało zrobione na Hradczanach, w Katedrze św. Wita ( ta gotycka budowla, to połączenie trzech świątyń - św. Wita, św. Wacława i św. Wojciecha [św. Adalberta]).
![]() |
| Witraże w Katedrze św. Wita |
piątek, 12 sierpnia 2011
Sagrada Familia - ogólny widok szczegółów
Długo kazałem czekać na II część posta o Sagrada Familia.. Miałem duży kłopot z wyborem zdjęć do tego wpisu, ale w końcu udało się. Zgodnie z obietnicą - czas na detale.
Wejście do Sagrada Familia. Kubistyczne, ostre, kanciaste bryły i figury, a wśród nich perełki - spójrzcie na całun.
Alfa i Omega ponad bramą z wersetami z Biblii.. I tłum ludzi oczekujących, by wejść do środka.
My spędziliśmy w kolejce prawie godzinę. Powoli, blokując pół chodnika przesuwaliśmy się w grupie setek innych chcących wejść do kościoła. Nie był to czas stracony, bo było co oglądać... i nawet teraz przeglądając zdjęcia na nowo odkrywałem, kolejne szczegóły. Co warto podkreślić, cały czas trwają prace nad ukończeniem budowli. Widać i słychać pracę.
Gaudi chciał, aby marynarze wpływający do portu widzieli kosze pełne owoców.
Długo rozmawialiśmy z N. o Sagrada Familia i jeszcze długo będziemy wymieniać się spostrzeżeniami... (W sam raz na długie, deszczowe wieczory). Mikroblogi (blip) są o tyle inspirujące, że wymuszają wyrażanie skondensowanych myśli. I taką oto sentencję, udało mi się sformułować parę dni temu:
Po wejściu do bazyliki człowiek znów staje się mały. Ogromna przestrzeń, jaką udało się zamknąć w ścianach, wydaje się nie mieć końca..
W witrażach nie ma klasycznych postaci ani scen... kolorowe szkiełka ułożone w sposób "domyślny" ;)
Oto ołtarz główny. A niżej, sufit. Bardzo skojarzył mi się z wycinanką kurpiowską..
Sagrada Familia ma zostać ukończona w 2026 roku. Już nie mogę doczekać się, by ją wtedy zobaczyć...
Wejście do Sagrada Familia. Kubistyczne, ostre, kanciaste bryły i figury, a wśród nich perełki - spójrzcie na całun.
Alfa i Omega ponad bramą z wersetami z Biblii.. I tłum ludzi oczekujących, by wejść do środka.
My spędziliśmy w kolejce prawie godzinę. Powoli, blokując pół chodnika przesuwaliśmy się w grupie setek innych chcących wejść do kościoła. Nie był to czas stracony, bo było co oglądać... i nawet teraz przeglądając zdjęcia na nowo odkrywałem, kolejne szczegóły. Co warto podkreślić, cały czas trwają prace nad ukończeniem budowli. Widać i słychać pracę.
Gaudi chciał, aby marynarze wpływający do portu widzieli kosze pełne owoców.
Długo rozmawialiśmy z N. o Sagrada Familia i jeszcze długo będziemy wymieniać się spostrzeżeniami... (W sam raz na długie, deszczowe wieczory). Mikroblogi (blip) są o tyle inspirujące, że wymuszają wyrażanie skondensowanych myśli. I taką oto sentencję, udało mi się sformułować parę dni temu:
"Sagrada Familia. Najpierw sądziłem, że bardziej niż Boga chwali Architekta. Zwiedzając zrozumiałem, że to Bóg jest Architektem..."
Cały czas jestem pod wielkim wrażeniem Architekta. Sagrada Familia, zgodnie z założeniem Gaudiego miała być jak wielki organizm. Pełno w nim geometrii, symetrii, symboliki, stylów... a przede wszystkim odniesień do natury. 
Bogactwo ornamentów... i bogactwo rzeźb. Można dostać oczopląsu (boskiego). Tyle tam arcydzieł. Tyle detali, które odkrywa się z każdym, najmniejszym nawet ruchem źrenic.
Po wejściu do bazyliki człowiek znów staje się mały. Ogromna przestrzeń, jaką udało się zamknąć w ścianach, wydaje się nie mieć końca..
W witrażach nie ma klasycznych postaci ani scen... kolorowe szkiełka ułożone w sposób "domyślny" ;)
Oto ołtarz główny. A niżej, sufit. Bardzo skojarzył mi się z wycinanką kurpiowską..
Sagrada Familia ma zostać ukończona w 2026 roku. Już nie mogę doczekać się, by ją wtedy zobaczyć...
czwartek, 28 lipca 2011
Sagrada Familia - szczególny widok ogólny
Sagrada Familia stała się leitmotivem naszego pobytu w Barcelonie. Wszystko dlatego, że nasz hotel, znajdował się dokładnie dwie przecznice od niej. Z tarasu widzieliśmy fragmenty wież i żurawie, cały czas pracujące nad ukończeniem świątyni. Powyżej, widok z Parku Güell (również zaprojektowanego przez Gaudiego).
Sagrada Familia w otoczeniu roślin, które stały się inspiracją dla tego Dzieła.
Budowę SF rozpoczęto w 1882 roku, a planowany termin zakończenia prac to rok 2026. I wtedy też na pewno odwiedzimy Barcelonę. Z resztą, pewnie będziemy wracać tam częściej, bo zakochaliśmy się w tym mieście..
Niebawem ogólny widok szczegółów ;) i inne zdjęcia z Barcelony.
Sagrada Familia w otoczeniu roślin, które stały się inspiracją dla tego Dzieła.
Budowę SF rozpoczęto w 1882 roku, a planowany termin zakończenia prac to rok 2026. I wtedy też na pewno odwiedzimy Barcelonę. Z resztą, pewnie będziemy wracać tam częściej, bo zakochaliśmy się w tym mieście..
Niebawem ogólny widok szczegółów ;) i inne zdjęcia z Barcelony.
sobota, 2 kwietnia 2011
Wrocław.ing
Było kilkanaście minut przed piętnastą kiedy weszliśmy na wrocławski Rynek. Niestety chwilę po tym zaczęło padać. Postanowiliśmy schronić się w Kościele Polskokatolickim, tam odkryliśmy, że można wejść na Mostek Czarownic (znany też jako Mostek Pokutnic). Mostek znajduje się na wysokości 45 m i łączy dwie wieże. Stamtąd roztacza się piękny widok na Wrocław.
Nad krajobrazem góruje Bazylika pw. św. Elżbiety Węgierskiej. A widoczny niewielki budynek, z trójkątnym dachem skrywał największą niespodziankę. Jest to kamieniczka "Jaś", mieszka w niej urodzony w 1942 roku, Get Stankiewicz -wrocławski artysta, który jak duży procent mieszkańców miasta pochodzi z Kresów. Co ciekawe elewacja kamienicy służy mu do prezentowania swoich dzieł. Płaskorzeźba "Do It Yourself - Zrób to sam" wywarła na nas ogromne wrażenie i od razu mieliśmy skojarzenia z praskim artystą Davidem Černým.
Nieopodal kamieniczki "Jaś" przesiadywał krasnal. Spokojny.
Nie wszystkie krasnale są grzeczne, ten z ulicy Więziennej najwyraźniej coś przeskrobał. Może nie zapłacił za czekoladę... ;)
Pomnikową wizytę we Wrocławiu niech zamknie (i otworzy) "Przejście" autorstwa Jerzego Kaliny.
c.d.n.
A dla miłośników Wrocławia, polecam bloga Miasto Wrocław
Nad krajobrazem góruje Bazylika pw. św. Elżbiety Węgierskiej. A widoczny niewielki budynek, z trójkątnym dachem skrywał największą niespodziankę. Jest to kamieniczka "Jaś", mieszka w niej urodzony w 1942 roku, Get Stankiewicz -wrocławski artysta, który jak duży procent mieszkańców miasta pochodzi z Kresów. Co ciekawe elewacja kamienicy służy mu do prezentowania swoich dzieł. Płaskorzeźba "Do It Yourself - Zrób to sam" wywarła na nas ogromne wrażenie i od razu mieliśmy skojarzenia z praskim artystą Davidem Černým.
Nieopodal kamieniczki "Jaś" przesiadywał krasnal. Spokojny.
Nie wszystkie krasnale są grzeczne, ten z ulicy Więziennej najwyraźniej coś przeskrobał. Może nie zapłacił za czekoladę... ;)
Pomnikową wizytę we Wrocławiu niech zamknie (i otworzy) "Przejście" autorstwa Jerzego Kaliny.
c.d.n.
A dla miłośników Wrocławia, polecam bloga Miasto Wrocław
piątek, 14 sierpnia 2009
piątek, 5 września 2008
Kościół Macieja (Budapeszt)
niedziela, 29 czerwca 2008
wtorek, 20 maja 2008
czwartek, 8 maja 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Szukaj na tym blogu
Najczęściej czytane w tym tygodniu
-
Witam, w Nowym Roku. Ha, zaskoczeni? Zdjęcie powyżej nie do końca jest ostre, ale za to zrobione Iphone'm ;) A na zdjęciu Rynek w ...
-
Wielu z Was już pewnie nie mogło się doczekać kolejnej edycji najbrutalniejszego rankingu przyjaciół . W największym uproszczeniu o miejscu...
-
8.04.2014r . na świat przyszła Helena Maria Bartoszewicz . To w Jej niebieskich oczach po raz pierwszy zobaczyłem "Tatę".
-
Rzeszowska zima fala - to fenomen, jaki miał miejsce w latach 80-tych. W Rzeszowie narodziło się specyficzne brzmienie. Powstało wiele kulto...
1984
AKCJA
Aleksander Hall
Aleksandra Kurzak
Alina Orlova
architektura
Aurora
Barcelona
Bieszczady
bursztyn
charytatywnie
Dean Brown
Euro 2012
filharmonia
FOTOKOMENTARZ
Gdańsk
Gordon Haskell
Guano Apes
HEY
jazz
Jimi Tenor
Julia Marcell
koncert
Koszyce Wielkie
kościół
KRAJOBRAZ
Kroke
ks. Adam Boniecki
księgarnia
Księżyc
KSU
kultura
lotnisko
Lubań
LUDZIE
Lwów
Łańcut
Maciej Maleńczuk
malarstwo
media
metro
MIASTO
morze
MUZYKA
Natalia Przybysz
OFFTOPIC
Paulina Przybysz
piłka nożna
PODRÓŻE
polityka
pomoc
Praga
Przemyśl
PRZYRODA
RADIO
RECENZJE
religia
RSC
Rycarda Parasol
RZESZÓW
sacrum
samolot
Sistars
SPORT
statek
sztuka
taxi
TEKSTY
telewizja
Trójmiasto
VIDEO
Voo Voo
wakacje
Wańka Wstańka
Warszawa
Węgorzewo
Wrocław
Wschód Kultury
wystawa
Zakopower
zima
ZWIERZĘTA



































