menu

niedziela, 19 lutego 2012

Ks. Adam Boniecki - katolicki głos w moim domu

Trochę długo zbierałem się do opisania na blogu spotkania z ks. Adamem Bonieckim i Aleksandrem Hallem. I napiszę krótko. Warto było wsłuchać się w trzygodzinną, mądrą dyskusję o polityce, kościele, religii, społeczeństwie... Spotkanie udowodniło, że można z kimś, kto nosi sutannę zgadzać się w aż tylu kwestiach. Udowodniło też, że z kimś, kto tworzył polską chrześcijańską prawicę III RP można zgadzać się w aż tylu kwestiach. Wystarczy tylko chcieć rozmawiać. Bo warto rozmawiać.




Kilka dni temu zacząłem czytać "Osobistą historię III Rzeczypospolitej" A. Halla, polecam ją wszystkim, którzy interesują się polską polityką i historią.
Poniżej zdjęcie pt."Łapy precz od księdza Bonieckiego!" :D
W księgarni Matras brakowało miejsca, dla chętnych, którzy chcieli uczestniczyć w tym spotkaniu.


wtorek, 14 lutego 2012

Woody Insert Allen - czyli o rzeczach, które wyskakują z lodówki

Wybraliśmy się z N. do sklepu. To był czwartkowy wieczór - dlatego szukając czegoś na piątkowy obiad udałem się w kierunku lodówek z rybami. I tam zobaczyłem, coś co wprawiło mnie w osłupienie.
Ta da! To nie fotomontaż. Sam, też długo przecierałem oczy ze zdumienia... Film "Wszystko Gra" Woody'ego Allen'a ze Scarlett Johanson dołączony był jako insert to FILETÓW ŚLEDZIOWYCH A'LA MATJAS za jedyne 18.99 zł*.

I tak oto, jednym zakupem można sobie zapewnić coś dla ciała i dla ducha... w sam raz na piątkowy wieczór. 


*zdjęcie zrobione w połowie stycznia.

wtorek, 7 lutego 2012

Spacer przy minusmilionowej temperaturze

Brrr... W Rzeszowie dawno nie było już takich mrozów... niech pomyślę... od jakiś 12 miesięcy :) Temperatura spadała do -24°C. Trzeba było podkręcić ogrzewanie i.... nam w domu zakwitła choinka. Na kilka dni przed "Matki Bożej Gromnicznej" zdjęliśmy z niej ozdoby i zawiozłem ją na wieś. Po świętach (Wielkanocnych) zostanie posadzona w ogrodzie. Przy tej okazji wziąłem ze sobą aparat, bo nie mogłem sobie odmówić takich widoków :)

A zima na wsi, urokliwa, choć równie mroźna jak ta w mieście.
 Odrobina fotoszopy i od razu cieplej...

 Spacer z aparatem przy minusmilionowej temperaturze nie mógł trwać długo, dlatego zdjęć tylko tyle. Ale idzie wiosna, będą nowe zdjęcia :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Szukaj na tym blogu

Najczęściej czytane w tym tygodniu